You're currently on:

STARE, ALE JARE - KOLEJNY REKORD NA KULKI TB!

Wędkarskim bohaterem ostatnich dni stał się Przemysław Mrozowski i jego ważący 34,6kg karp gigant, złowiony z jeziora Miłoszewskiego. Rybę uznano nowym rekordem tego łowiska.

Historia złowienia tej pięknej ryby jest jednak niebanalna. Jak się okazało, Przemek wyholował ją na przynętę Tandem Baits, która przeleżała w jego pudełku aż 10 lat! Nie mogliśmy się powstrzymać i zapytaliśmy szczęśliwego łowcę o to, jak kulka znalazła się na jego zestawie.

Planując zasiadkę na jezioro Miłoszewskie, przyszły rekordzista początkowo zaopatrzył się w inne kulki zamówione na jednym z portali sprzedażowych. Smakiem przewodnim tej wyprawy miał być ananas. Podczas wędkowania okazało się jednak, że zamówione przynęty skisły i zupełnie nie nadawały się do założenia na haczyk. Taktyka była jednak już obrana i Przemek nie mógł się za bardzo z niej wycofać. Zaczął zatem kombinować i przeglądać swój ekwipunek, w którym znalazł przynęty Tandem Baits o smaku Kraba w dipie Bananowym. Nie byłoby w tej historii nic dziwnego, gdyby nie fakt, że widniejąca na nich data przydatności wskazywała na rok 2013! Wędkarz sięgnął w tym momencie pamięcią do swoich początków i przypomniał sobie, że kulki kupił około 2010 roku. Był to jednak jedyny smak, który odpowiadał w tym momencie jego preferencjom. Zdecydował się zaryzykować.

Zebrany wcześniej wywiad o łowisku i informacja, że ryby już nie biorą w głębszych partiach wody, nakazały łowić Przemkowi na głębokości 8,5 metra. Wybrane miejsce zanęcił tak, jak zaplanował – kukurydzą oraz pelletem red halibut. Na haczyk zaś założył bałwanka, który stanowiła kulka 18mm i pop-up 16mm oskrobany do 14mm od TB. Wszystko o smaku wspomnianego kraba z bananem. Jak sam twierdzi, zdecydował się na te przynęty, ponieważ mimo tego, że po takim czasie zrobiły się już nieco twarde, to ich aromat nadal pozostawał zupełnie niezmienny i intensywny.

Przygotowany zestaw został wywieziony o godzinie 16.00. Subtelne branie z tego miejsca obudziło Przemka o 3.15 w nocy. „Było to bardzo delikatne pociągnięcie, powiedziałbym nawet, że leszczowe. Ryba zupełnie ze mną nie walczyła”. Bliskość brzegu i spokojne zachowanie karpia sprawiły, że hol trwał jedynie 15 minut, a Przemek o tym, że ciągnie giganta przekonał się dopiero przy brzegu. „Tuż przed podebraniem poczułem ciężar. Wtedy wiedziałem, że to już będzie coś ciekawego, choć jeszcze nie spodziewałem się wyniku 30+. Myślałem też o tym, żeby żyłka wytrzymała, ale na szczęście z tym nie było żadnego problemu”.

Podczas ważenia okazało się, że Przemek stał się nowym rekordzistą łowiska. 34,6kg karp wprawił w osłupienie i zachwyt nie tylko jego łowcę. Niesamowite wydawało się to, że ryba wzięła na 10-letnią kulkę. Jak się okazuje, dawna przynęta TB w torbie Przemka to nie dzieło przypadku. Jako wędkarz, od samego początku zaopatruje się on w produkty naszej firmy i jak sam stwierdza, jest z nich zadowolony.

„Łowię od 2008 roku wraz z kolegą, zresztą moim imiennikiem – Przemkiem. Już wtedy zaopatrywałem się w produkty Tandem Baits i mam trochę tych gratów do dzisiaj. Mowa tutaj nie tylko o przynętach, ale także o sprzęcie. Bardzo chwalę sobie śpiwory, w których cenię wyśmienitą proporcję jakości do ceny. W tej chwili używam 4-sezonowego Enforcera i jestem mega zadowolony. Podobnie jest z podbierakiem, którym zresztą podbierałem mój obecny rekord. Jeśli chodzi o przynęty, na które złowiłem tego wielkiego karpia, to cieszę się, że ich nie wyrzuciłem, bo przyznam, że miałem taki zamiar. Choć były już twarde, to ich nadal intensywna woń sprawiła jednak, że zostały w moim pudełku. I na całe szczęście!”.

Przemek to doświadczony wędkarz, który ma na koncie wiele pięknych okazów. W maju udało mu się złowić podczas jednej zasiadki ponad 30 sztuk karpi, w tym trzy ryby 20+. Ciekawostką jest, że na tamtej wyprawie jedną z głównych ról, obok wiedzy wędkującego, odgrywały również przynęty Tandem Baits. „Wtedy postawiłem na mini pop-up’y 12mm o smaku Ananasowy Sok, które zrobiły armagedon na łowisku. To wskazuje na wysoką jakość tych produktów. Jak widać sprawdzają się nawet po 10 latach od zakupu!”.

Niesamowita historia Przemka pokazuje, że nie zawsze należy trzymać się kurczowo utartych szlaków i narzucanych z góry przekonań, by bić rekordy. Nad wodą nigdy nie wiadomo co nas czeka, dlatego obok wiedzy, ważna jest również umiejętność dostosowania się do często nieprzewidywalnych sytuacji. Inną sprawą jest niezawodna jakość produktów, na które można liczyć w każdym momencie. Przykładem w tym wypadku okazały się nasze przynęty, które mimo lat nie zawiodły na łowisku pod żadnym względem, a przy tym jeszcze uczyniły łowiącego rekordzistą i właścicielem wyniku z karpiem 30+ na koncie.

Przemkowi gratulujemy pięknej ryby i dziękujemy za zaufanie.

Życzymy jeszcze większych dawek adrenaliny nad wodą i kolejnych rekordów.

Połamania.