You're currently on:

Mateusz Mazur - Catch Report

W połowie maja wybrałem się wraz z żoną na pierwszy w tym roku "rodzinny wypad". Nie ukrywam że bardzo cieszyła myśl o tej zasiadce , gdyż po pierwsze miał być to czas do wspólnego spędzenia z moja drugą połówką , a po drugie , moja żona to mój talizman :).

Za każdym razem gdy ze mną jedzie udaję mi się przechytrzyć piękne okazy. Nie ukrywam że ten sezon rozpoczął się dla mnie wyśmienicie i po cichu liczyłem że passa zostanie podtrzymana.

Kolejnym powodem dla którego nie mogłem doczekać się tej zasiadki było spotkanie z kolegami z pracy z którymi na co dzień widujemy się pod ziemią. Tym razem mieliśmy się spotkać w innej atmosferze i po prostu miło spędzić czas. Swoją obecność zapowiedział Paweł właściciel TB więc to też miała być okazja do spotkania po długim czasie.

Ktoś mi kiedyś powiedział podczas dobrego sezonu ,że woda rozdaje równo i jeśli masz dobry sezon w danym roku to bądź jak najczęściej nad wodą bo następny sezon nie koniecznie musi być tak fajny. Taką teorię mam w głowie i powtarzam ją za każdym razem podczas rozmów z kolegami . Staram się również być nad wodą jak najwięcej bo jeśli "karta idzie" to trzeba grać jak najdłużej.

Jeśli chodzi o tą zasiadkę krótko mówiąc była ona bardzo udana i zaowocowała pięknymi okazami na macie ,a wisienkami na torcie były 2 karpie 20+.

Będę może nudny , ale i tym razem Japońska Kałamarnica dała mi mnóstwo brań, chociaż tym razem największa ryba skusiła się na pojedynczą kulkę z serii Oil Hookers. Zestaw wywiozłem  rano na 24 godziny przed zakończeniem zasiadki, a na zestaw powędrowała garść kulek o tym zapachu z serii Superfeed. 

Kolejna zasiadka zakończyła się sukcesem i mimo kilku nieprzyjemności które spotkały mnie podczas pobytu nad wodą jak i po jej opuszczeniu , śmiem twierdzić że była ona udana. Dlaczego ?  Byłem , połowiłem , spotkałem się z kolegami z pracy , spędziłem czas z rodziną i było miło po prostu BEZ CIŚNIENIA  ;) .

Do zobaczenia . Trzymajcie się . Mateusz Mazur