Na tej zasiadce celów było kilka. Pierwszym były karpie, drugim to przetestowanie kilku nowych produktów Tandem Baits. Miałem nadzieję, że i jedne, i drugie zaskoczą mnie pozytywnie.

Po przybyciu nad wodę i kilku rozmowach z łowiącymi tu karpiarzami, zasiadka nie napawała mnie optymizmem. Wielu wędkarzy sugerowało, że karp poszedł w tarło i trzyma się płytszej części zbiornika. Na moje nieszczęście, miejsce, które miałem zarezerwowane, było akurat tą głębszą częścią... Ale kto nie walczy do końca, ten nie wygrywa! Mogłem łapać na trzy wędki, więc możliwości miałem sporo. Stojąc na brzegu, bez sondowania dna, wytypowałem pierwsze miejsce, zaraz przy trzcinach. Wydawało mi się ono najbardziej skuteczne przy założeniu, że karp faktycznie miał tarło. Zabrałem się za sondowanie i wytypowałem kolejne miejscówki, tym razem był to środek wody. Głębokości, których się trzymałem, to od 1.6m do 2m.

Z racji, że przyszedł czas na testy, zabrałem się do pracy. Na każdą wędkę poleciało coś innego. Pierwsza pod trzcinami została uzbrojona w pojedynczego Pop Up’a Dojrzała Morwa. Miejsce to postanowiłem zasypać delikatnie orzechem, do tego dodałem PVA z testowanymi nowościami: Stick Mix dopalony Liquidem PVA Stick Booster. Przed wywiezieniem zestawów nie mogłem się powstrzymać i musiałem sprawdzić, jak Stick Mix oraz nowy Booster pracują. Pierwsze wrażenie - "To jest to!". 

Moje spostrzeżenia, co do tych produktów:

  • Booster pozwala na wolniejsze rozpuszczanie PVA, dzięki czemu mamy pewność, że PVA znajdzie się idealnie koło przynęty;
  • PVA Stick stopniowo się uwalnia, dzięki czemu powstaje zamieszanie wokół zestawu i co najważniejsze, nie trwa ono 2 minuty, a znacznie dłużej, uwalniając przy tym składniki odżywcze, które skutecznie przyciągają ryby.

Chciałbym zaznaczyć, że to nie koniec testów. Czekam na wypad na głębszą wodę, na który na pewno nie pojadę bez tych produktów.

Wracając do zasiadki. Tak jak wspomniałem, kolejne dwa zestawy poleciały na głębszą część zbiornika. Tutaj taktyka była nieco inna. Te dwa zestawy postanowiłem mocno zasypać orzechami i połówkami kulek. Na włos dałem po dwa orzechy, podbijając je sztuczną kukurydzą.

Pierwsza noc okazała się spokojna i niestety przespana. Stwierdziłem jednak, że nic nie będę zmieniał i poczekam jeszcze dobę. W drugą noc ok. godz. 7.00 zanotowałem pierwszy odjazd na wędce przy trzcinie. Po dobiegnięciu, chwyciłem za kij czując na nim delikatny opór. Niestety po chwili - pusto... Mówi się trudno. Wyciągnąłem odpowiednie wnioski i zająłem się dalszym poszukiwaniem metody na uparte karpie. Postanowiłem zmienić taktykę. Uznałem, że wędki w środkowej części zbiornika zasypię orzechem i dodam do nich PVA Stick oraz Booster.

I chyba trafiłem w dziesiątkę, bo kolejnej nocy pojawiło się to, na co tak bardzo czekałem.

Około godziny 2.00 zagrał piękny budzik. Po chwyceniu wędki i skróceniu hamulca, wiedziałem, że to nie będzie mała ryba, chyba, że jakiś wariat. Hol trwał dość długo, ale przecież to właśnie za to kocha się karpiowanie. Po jakiś 15 minutach piękny grubasek wylądował na mojej macie. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Szybka sesja i rybka wróciła do wody.

Wywiozłem zestaw w to samo miejsce. Tym razem nie dałem nawet orzecha, jedynie PVA z testowanymi nowościami. Kiedy wybiła godzina 7.00, znów zanotowałem kolejny odjazd. Po chwili holu poczułem, że ryba nie chce się ruszyć z miejsca. Szybko wskoczyłem do pontonu w pogoń za karpiszonem. Jak się niestety okazało, ryba wpłynęła w bojkę, która wyznaczała granice łowienia, oraz markera sąsiada. Powstała tak zwana ósemka. Po trudach i bojach nad odplątaniem linki, niestety straciłem rybę. Ale najważniejsze, że pływa bez zestawu.

Zasiadka trwała jeszcze dwie doby. Niestety nie udało mi się już nic więcej wyskubać. Obiecałem sobie jednak, że jeszcze tu powrócę.

Podsumowując - wyjazd uważam za udany. Wypracowałem trzy brania i złowiłem pięknego grubasa, więc jest się z czego cieszyć, tym bardziej, że warunki nie były najłatwiejsze. Z czystym sumieniem mogę także polecić PVA Stick Mix oraz Liquid PVA Stick Booster, na które sam będę stawiał w tym sezonie. Zapewne więc, to kwestia czasu kiedy ukaże się moja kolejna relacja znad wody.

Pozdrawiam i byle do następnego ?

Marcin