Rzeka Sava w Słowenii to jeden z najtrudniejszych poligonów wędkarskich, jaki znam. Uważam, że ogólnie karpiowanie w tym kraju do najłatwiejszych nie należy, ale na tej rzece jest wyjątkowo ciężko. Nie mniej jednak warto, bo pływają tam dzikie potwory o wadze przekraczającej 30, a nawet 40kg!

Ostatnio miałem okazję spędzić nad rzeką Sava 5 dni. W tym czasie działo się bardzo wiele, ponieważ zaliczyłem aż 17 brań! Biorąc pod uwagę, że najlepsi karpiarze potrafią mieć tutaj jedno branie na rok lub wracać do domu o kiju, skromnie stwierdzę, że zasiadka to mi się jednak udała.

Rzeka Sava jest pełna skał i drzew, które zdecydowanie utrudniają wędkarzom karpiowanie, ale też stają się idealną kryjówką dla ryb. To dzięki temu osiągają one tutaj aż tak duże rozmiary. To bardzo wymagająca woda, którą trzeba naprawdę dobrze poznać i poobserwować, ale też włożyć bardzo wiele starań i czasu, by osiągnąć choć niewielkie efekty. Osobiście musiałem ciężko pracować aż przez 3 lata, by móc dzisiaj cieszyć się z takiego wyniku. Czy było warto? Jak nie wiem co!!!

Na mojej pięciodniowej zasiadce udało mi się złowić aż 17 karpi w przedziale 5-11kg. Do nęcenia używałem kulek Euro o smaku Krill oraz pelletu Hook Pellet. Wszystko doprawione do smaczku Liquid PVA Stick Boosterem. 

Co prawda złowione ryby nie były z górnej granicy wagowej, jaką potrafią tu osiągnąć, ale mnie ogromnie cieszyły. Są dowodem na to, że moja praca nie poszła na marne i wybrane przynęty zostały trafnie dobrane. Co więcej, straciłem tylko jedną rybę, która zdołała uciec w drzewa. Przy niełatwym dnie tej rzeki, uważam to za kolejny sukces.

W tej rzece złowione przeze mnie ryby to jednak młodziaki. Tak jak pisałem wcześniej, pływają tu stare, dzikie osobniki, osiągające nawet 40 kg wagi. Mój rekordowy karp złowiony na jeziorze Bled to 29 kg. To jednak pikuś, przy pływających tutaj karpiach. Niestety, ta rzeka jednak, jak chyba żadna inna, uczy dużej pokory. Można siedzieć tu przez miesiąc i nie mieć najmniejszego pika. Karpiarze, zwłaszcza Ci przyzwyczajeni do łowisk komercyjnych, próbując swoich sił na tej wodzie, często tracą cierpliwość i zwyczajnie się poddają. A szkoda! Bo Sava to piękna, dzika rzeka, którą zamieszkują prawdziwe piękności. 

I ja miałem tę przyjemność je poznać.

Pozdrawiam
Aljoša