Relacja z wrześniowej zasiadki, na której ustanowiłem moje nowe PB karpiem o wadze 19,200 kg.

1 września rozpoczął się rok szkolny, a ja miałem początek 5-dniowej zasiadki. Była to już czwarta zasiadka w tym roku na tym samym zbiorniku.

Na zasiadkę jechałem pełen nadziei i optymizmu, że w końcu ziści się moje marzenie o złowieniu karpia powyżej 14,4 kg – to było moje dotychczasowe PB. Moja kochana żona jeszcze w domu powiedziała krótko – zobaczysz, że złowisz na tej zasiadce wielkiego karpia.

Po dotarciu na miejsce razem z moim małym przyjacielem Atosem przygotowaliśmy nasze obozowisko. Postanowiłem na tej zasiadce trochę eksperymentować i plan był taki, że po każdym złowionym karpiu będę zmieniał rodzaje i zapachy przynęt, korzystając z całego asortymentu Tandem Baits, jaki posiadałem. Do nęcenia przygotowałem dwa smaki: zanęta na słodko składała się z kulek z serii Euro Boilies o smaku Citrus, Ananas, Scopex, kukurydzy o smaku Doskonała Truskawka oraz mikro pelletu o smaku Owocowa Bestia. Taka mieszanka zalana była olejem Live Citrus oraz Boosterem Total Scopex i Ananasowy Sok. Druga zanęta to mieszanka kulek z serii Carp Food Boilies o smaku Homar&Rak, Japońska Kałamarnica oraz pelletem Czarny Halibut. To wszystko zalane było Olejem z serii SuperFeed Pure o aromacie Konopie&Chili oraz Carp Food PVA Boosterem o zapachu Homar&Rak i Japońska Kałamarnica. Około godz.18:00 wywiozłem trzy zestawy i relaksując się, czekałem na pierwsze branie.

Pierwsze branie nastąpiło ok. godz. 22.00 i na macie zameldował się karp o wadze 8kg, który skusił się na kulkę Fluo Pop-Up 16mm Sekretna Kałamarnica.W nocy nic się nie działo i nad ranem przed śniadaniem postanowiłem ponownie wywieźć trzy zestawy.

Po wywiezieniu dwóch zestawów, przygotowując trzeci nastąpiły prawie jednocześnie dwa brania i musiałem poprosić kuzyna Marka, aby zajął się drugą wędką. Wspólnymi siłami udało nam się wyholować dwa karpie 10,6 kg i 12,2 kg. Ten pierwszy skusił się na Pop-Up 16mm Kałamarnica&Pomarańcza, a drugi na Pop-Up 16mm Truskawka Kremowa podbita orzechem tygrysim.

Hol tego drugiego karpia trwał ponad 20 min. Dał mi nieźle popalić i byłem wykończony. Myślałem, że holuję jakiegoś potwora, a to była tylko szalona 12-stka.

Po tych dwóch holach zastanawiałem się, czy w końcu zjeść śniadanie, czy wywieźć trzeci zestaw. Postanowiłem wywieźć ten trzeci zestaw i dopiero spokojnie zjeść. Po kilkunastu minutach nastąpił odjazd i po dosyć krótkim holu w podbieraku zameldował się potwór, któremu zasmakował Wafters 15mm Live Citrus podbity mini dumbellsem o smaku Truskawki Kremowej zadipowany w oleju i Powder Boosterze Live Citrus.

Gdy patrzyłem na niego z góry, serce waliło mi jak oszalałe, a emocje sięgały zenitu . W głębi serca czułem, że pobiłem swój rekord, tylko jeszcze nie wiedziałem o ile.

Waga wskazała 21,200 kg, odliczając mokry worek do ważenia, który ważył równe 2 kg mój nowy rekord życiowy wzrósł do 19,200 kg

Tradycją jest, że po pobiciu swojego rekordu jest się polewanym wodą, która tego dnia była zimna, ale czego się nie robi dla takich chwil.

Jak się później okazało złowiony przeze mnie karp, to miejscowy celebryta o imieniu Billy. Łatwo go rozpoznać, ponieważ kilka lat temu ktoś zniszczył mu piękny ogon, przycinając mu górna płetwę. Po krótkiej sesji zdjęciowej Billy cały i zdrowy wrócił do wody, a ja powiedziałem, że jestem już spełniony i nie muszę już mieć więcej brań.

To chyba były prorocze słowa, ponieważ przez kolejne dwie doby moje sygnalizatory milczały. Spełniony i szczęśliwy, nie miałem presji, aby jeszcze coś złowić, ale mając przy sobie szeroki asortyment przynęt Tandem Baits, testowałem różne kombinacje zapachowe, co zaowocowało trzema karpiami na macie o wadze 8,2 kg, 10,2 kg i wspaniały karp pełnołuski o wadze 10,5 kg.

Zasiadkę zakończyłem z siedmioma karpiami na macie, wśród których był ten najwspanialszy Billy, który wyzwolił we mnie niesamowite emocje i sprawił, że spełniło się moje Karpiowe Marzenie. Chociaż do magicznej cyfry 20 trochę zabrakło, byłem bardzo szczęśliwy i miałem motywację do dalszego rozwoju i pracy nad sobą, aby pobijać kolejne rekordy.

Pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą KKTB

Rafał Piórkowski