You're currently on:

Karpiowe BIG TRIO Mateusza

Moją kolejną zasiadkę zaplanowałem niedługo po powrocie z pierwszej wyprawy. Rozochocony  pierwszymi bardzo dobrymi wynikami w tym roku pomyślałem sobie, że  trzeba podtrzymać passę i po raz kolejny zapolować na duże kabany.

Kilka dni nad wodą, na fajnej miejscówce zapowiadało totalny relax i odpoczynek. Taktyka w porównaniu do poprzedniej zasiadki , niewiele się różniła.

Każdy zestaw obsypywałem  garścią  mieszanki kulek, niewielkiej ilości kukurydzy oraz pelletu zadipowanego Attract Activatorem z serii Carp Food o smaku mojej niezawodnej Japońskiej Kałamarnicy.

Dlaczego nie zacząłem od podania zastosowanych smaków podczas tej zasiadki ?  Otóż nad tym tematem chciałbym się trochę zatrzymać.  Moja taktyka doboru kulek na włos jest ściśle określona od dawna. W głowie mam mała statystykę zapachów i rozmiarów kulek, które sprawdzają mi się najbardziej. Od nich zawsze zaczynam swoje łowienie, chyba że jestem na konkretnej wodzie, gdzie wiem że sprawdzają się całkowicie inne zapachy . A jak do tego doszedłem ?

Otóż moja taktyka doboru smaków polega na zakładaniu swoich najbardziej łownych przynęt na starcie łowienia tak jak pisałem wyżej, gdy jednak nie mam efektów, zaczynam  roszady  i zakładam zapachy których nie miałem okazji stosować   często  lub nie miałem okazji im zaufać. Tak było również na tej zasiadce. Moje topowe zapachy po pierwszych 2 dobach nie przyniosły efektu , stąd decyzja o założeniu  Dumbelsa TB z serii Superfeed Fluo Mini Dumbels . 

Przyznam szczerze, że pierwszy raz złożyłem białego tic taca na włos, gdyż nie ukrywam że nie lubię takich wynalazków.

Suma sumarum ten „wynalazek” w połączeniu z kulką Chilli Robin Red z serii Superfeed stworzył bałwanka, który dał mi kilka pięknych karpii na koniec zasiadki.

Tym sposobem  w głowie mogłem stworzyć szufladkę  w gronie łownych przynęt dla białego Dumbelsa TB o smaku Sekretnej Kałamarnicy. Drugą wiosenną zasiadkę mogę zaliczyć do udanych. Co prawda nie odnotowałem dużej  ilości brań, jednak  każdy wyciągnięty karp okazywał się być  „ładnym klockiem”.

Pisząc tego catch report-a ,w głowie mam plan jutrzejszego pakowania na kolejną zasiadkę zaczynającą się za dwa dni. Co tym razem przyniesie mi szczęśliwy jak na razie karpiowy los ? Oby to, do czego zaczął mnie przyzwyczajać w tym roku J Do zobaczenia nad wodą!! Trzymajcie się . Zdrówka życzę . Mateusz Mazur