You're currently on:

JEDNA, BARDZO UDANA, JESIENNA NOCKA

Jesień to pora, którą uwielbiam najbardziej, również pod względem wędkowania. Ostatnią, właśnie jesienną nockę spędziłem na fajnym łowisku, na które zawsze z chęcią wracam.

Chciałem skutecznie połowić, więc obrałem prosty plan - łowienie selektywne, pojedyncza kula i worek PVA. Zestawy uzbroiłem w Robin Red, na jednym z nich znalazła się kulka tonąca SuperFeed Boilies Chilli Robin Red 18 mm, a na drugim SuperFeed Fluo Mini POP UP 12mm Chilli Robin Red.

Jeden z zestawów położyłem niedaleko swojego brzegu pod trzcinami, na głębokości około 1m. Drugi zaś wywiozłem łódką pod przeciwległy brzeg, tam głębokość sięgała 2.60 m.

Pierwsze branie, ku mojemu zdziwieniu, nastąpiło około północy. Piękny lampas połasił się na Robin Red Pop Up. Szybki hol i rybka praktycznie sama trafiła w mój podbierak. Na brzegu podczas ważenia, wskazówka pokazała równe 14 kg. Cyknąłem parę fotek i szybko wypuściłem karpia, żeby się nie męczył, a ja sam wskoczyłem do łóżka.

Sen nie był zbyt długi, bo o 2.00 w nocy znów obudziła mnie moja centralka swoim pikającym tonem. Lekko rozemocjonowany, wyskoczyłem z łóżka prosto do wędki. Podniosłem kij, a tam… totalny luz! Pomyślałem sobie, że to pewnie będzie coś małego. Myliłem się jednak. Jak się później okazało, ryba brnęła w moją stronę, stąd to uczucie. Hol karpia nie był długi i po krótkiej chwili w moim podbieraku wylądował lustrzeń o wadze 17,4kg. Znów cyknąłem szybko dosłownie jedno zdjęcie, by jak najszybciej wypuścić rybę do wody.

Byłem ogromnie usatysfakcjonowany, że udało mi się złowić dwie piękne ryby w tak krótkim czasie. Na zwieńczenie tego wyjazdu, podczas pakowania dołowiłem jeszcze jednego karpia o wadzę 12 kg. Jemu oczywiście także została zwrócona wolność, a ja z wielkim uśmiechem na twarzy wróciłem do domu. Szczęście mnie nie opuściło i kolejną jesienną nockę mogę zaliczyć do udanych.

Pozdrawiam

Mariusz