You're currently on:

DOBRY KOMPAN, NIE JEST ZŁY

Na zasiadkę wybrałem się jak zwykle spontanicznie. Zadzwoniłem tylko do kolegi i po szybkiej decyzji, jechaliśmy w pełnym rynsztunku na łowisko Podolsze.

Stanowiska, które zajęliśmy, pozwoliły nam obłowić głębszą, jak i płytszą cześć zbiornika. Stawiając na kulki Ananasowy Sok i Truskawkę, położyłem dwa zestawy tradycyjnie pod drugim brzegiem. Trzeci zestaw ulokowałem na 6,5 m w miejscu, gdzie cały czas spławiały się ryby.

Już po godzinie zameldowały się pierwsze karpie i brały systematycznie. Brania były spod brzegu, jak i z płytszych części łowiska, lecz waga ryb nie przekraczała 10 kg. Trzeci zestaw obsypałem kulkami Robin Red z serii Top Edition i Japońską Kałamarnicą.

Jako przynęty użyłem dwóch tonących kulek Robin Red TE kilkukrotnie obtoczonych w Layer Powder Dip Chilli & Robin Red. Po dobie nie było niestety ani piku z tego miejsca, choć ryby cały czas się pokazywały, co szarpało moje nerwy. Kolega namówił mnie, abym spróbował łowić na Ziga. Nie byłem za bardzo przekonany do tego pomysłu, ponieważ kilkukrotnie próbowałem w ten sposób wędkować i lipa... Po południu tworzyłem jednak ten zestaw, prawdę mówiąc z niczego, bo nie byłem przygotowany do takiego łowienia. Jako przynęty użyłem okrojonej kulki SF Fluo Chilli Robin Red. Wywiozłem zestaw i zanęciłem tzw. zupą z pelletu SF Micro Pellet Chilli Robin Red zalaną boosterem o tym samym zapachu. Po kilkudziesięciu minutach – odjazd! Popatrzyłem na kolegę ze zdziwieniem. Zaciąłem i poczułem na wędce coś większego. Po chwili holu, na brzegu wylądował piękny karp, którego waga wskazywała 17kg. Byłem przeszczęśliwy i spełniony, bo pierwsza ryba na Ziga i jeszcze tak ładna. W nocy na macie zameldował się jeszcze jeden karp w granicach 8kg i do rana nastała już cisza.

Zasiadka dobiegła końca i nadszedł czas pakowania, podczas którego analizowałem to wszystko, co się działo i doszedłem do wniosku, że muszę częściej próbować łowić tą metodą. Kolego, Tobie dziękuję bardzo, że mnie na mówiłeś.

Pozdrawiam
Sławek