You're currently on:

Relacje

  • Braterska zasiadka

    Jak to zazwyczaj bywa wspólnie z bratem umówiliśmy się na zasiadkę, niestety mogła ona trwać tylko dwie doby - praca, rodzina i obowiązki ;). Wybór łowiska był oczywisty, gdyż w 90% jest to zawsze to samo łowisko komercyjne Jarosławki - blisko od Szczecina, gdzie mieszkamy... Wypad typowo weekendowy więc naszym zadaniem było wstrzelenie się w miejsce, gdzie karpie mogą przebywać i zachęcenie ich do ucztowania :) Z racji, niezbyt ładnej pogody i dość chłodnych wieczorów w danym tygodniu (13 września dzień zasiadki) zdecydowaliśmy się na wybór miejsca niestandardowego, zwykle łowimy przy końcu jeziora, gdzie woda jest płytsza i bliżej jest do grobli oraz wszelakich gałęzi, tym razem wybraliśmy miejsce, gdzie jak wiedzieliśmy jest sporo podwodnych zaczepów, coś w stylu zwalonego drzewa lub korzeni.

    Maciej Kochelak 10kg, CF Ananasowy sok Maciej Kochelak 10kg, CF Ananasowy sok

    Wybór taktyki był jasny nęcimy mało, raczej punktowo i trzymamy się dwóch nut zapachowych, w tym przypadku ananasowy sok - głównie kulki oraz rybne typu halibut czy łosoś.... dodatkowo do zestawu dodawaliśmy skruszony pellet halibutowy i kulki ananasowe oraz mieszankę ziaren w siateczce pva - głównie mój brat. Jeśli chodzi o zestawy to były standardowe ze stałym obciążeniem i leadcorem - mój brat własnej roboty, ja gotowe z Tandem Baits, na jednym kiju miałem zestaw pół przelotowy połączony z fluorocarbonowym przyponem oraz hakiem long shank, na drugim zestaw helikopterowy z przyponem w otulinie... Łowienie rozpoczęliśmy w piątek o godzinie 16:00 od nęcenia rurą skromną ilością kulek (wywózka i łódki elektroniczne są zakazane na tym łowisku), a do wody poleciały zestawy z kulkami o zapachach mieszanych czyli krab-banan, łosoś-morwa.... niestety bez odzewu ze strony karpi...

    Maciej Kochelak, 14kg CF Ananasowy sok Maciej Kochelak, 14kg CF Ananasowy sok

     

    Po kilku zmianach smaków i podbijaniu zestawów siateczką pva lub pastą halibutową smutni poszliśmy spać ;p Gdy przebudziłem się ok. godziny 24:00 przypomniało mi się jak gospodarz łowiska wspomniał pół żartem pół serio, że biorą po północy :)  Pełen wiary i zapału postanowiłem przerzucić zestawy, sugerując się pomiarami kolegów karpiarzy ze stanowiska obok, którzy oznajmili, że woda jest bardzo ciepła (15stopni) zdecydowałem założyć swoje ulubione ananasy ;] aby zestaw odróżnić od innych, podbiłem ją sztuczną pływającą kukurydzą, nie dodałem żadnej siateczki ani pasty aby móc swobodnie rzucić i oddałem możliwie jak najdłuższy rzut, gdyż wiedziałem, że jest to typowe jezioro rynnowe i że przeważnie karpie, które nie współpracują po prostu siedzą na środku jeziora w swoim rowie - oazie spokoju :) Przynajmniej wierzyłem, że tak jest ;)

    Maciej Kochelak, 15,3kg CF Ananasowy sok Maciej Kochelak, 15,3kg CF Ananasowy sok

    Po niecałej godzinie nastąpił pierwszy odjazd, po dłuższej walce i delikatnym holu, gdyż branie miałem na kiju delikatniejszym jak to zwykle bywa ;] Wyholowałem pierwszą rybkę ok. 10 kg. Reszta nocy spokojna, nad ranem ok. godziny 7 powtórka z rozrywki, przerzucenie zestawu, pół godzinki i branie... piękna 14 ląduje na macie :) Brat uparcie łowił na zestawy z siateczką i śmierdziuchami, ja zwycięskiego składu nie zmieniłem już do niedzieli i w sumie złapałem 7 karpi, wszystkie na kulkę ananasową podbitą kukurydzą. Brat złapał jedną sztukę, dopiero gdy na sam koniec poziom jego zniesmaczenia i braku wiary osiągnął szczyt a mata i podbierak były zwinięte :) założył kulkę bananową bez żadnych dodatków i rzucił jak najdalej, tk jak ja ;). Myślę, że na sukces tej zasiadki miało wpływ oczywiście szczęście ale też troszkę inna taktyka obrana przez nas, gdyż ja swoją zmieniłem w trakcie decydując się na zestaw z mniejszą ilością łakoci a podany w potencjalnie lepsze miejsce. Naturalnie decydujące również było wstrzelenie się w smak, który odpowiadał tamtego dnia rybkom.

    Mam nadzieję, że mój krótki opis braterskiej zasiadki mimo, że nie opiewa w mega zasób wiedzy merytorycznej czy tajników karpiowych, sprawi, że ktoś wyciągnie pozytywne wnioski lub uświadomi sobie swoje błędy w doborze taktyki podczas połowów miśków :)

    Pozdrawiam karpiarzy tych profesjonalnych i tych niedzielnych, pamiętajcie najważniejsze jest to ile ryb wróci do wody a nie ile złowicie ;)

    Pozdrawiam

    Maciej Kochelak

     

  • Łowisko Nowaki

    Łowisko Nowaki…  obowiązki w pracy nie pozwalały mi wybrać nad wodę totalny barak czasu sprawił, że ja stawałem się coraz bardziej nerwowy. Na szczęście dużo wcześniej zaplanowany urlop dał mi możliwość spędzenia paru dni na rybach, postanowienie było takie że będę łowił na zbiornikach PZW. Ponad 10 dni spędzonych na dzikich wodach nie dało mi takiego karpia, żebym był zadowolony więc musiałem poszukać większych ryb na łowisku karpiowym. Moja myśl która mi się na sunęła to było łowisko Nowaki, ale żebym mógł tam połowić to potrzebowałem jakiś dobrych przynęt.

    SAMSUNG CSCDługo nie mogłem się zdecydować co wybrać i wtedy właściciel firmy Tandem Baits za proponował mi abym  przetestował nową serię doskonałych przynęt Super feed.  Bez chwili zastanowienia wypełniłem moje torby nowymi przynętami, więc nie pozostawało mi nic innego jak wyruszyć w drogę. Na miejsce dotarłem  około 15 wysiadłem z auta, ale nie bardzo wiedziałem jakie stanowisko wybrać. Po chwili podjechał mój kolega po krótkiej rozmowie za proponował mi wspólne łowienie, na stanowisku 61 od razu zgodziłem się. Rozstawienie stanowiska nie trwało zbyt długo około godziny 16 byłem gotowy, jedynie co pozostało mi to przygotować zestawy.

    SAMSUNG CSC           Pierwszy uzbroiłem w plecionkę Gravity Silk Zielony Kamuflaż 25 lb i haczyk Specjalist  Longbow Roz 4. Pod haczykiem znalazła się kulka 18 mm Krewetka&Czarny Pieprz  a drugi zaś zrobiłem z plecionki Stealth Silk Stripper 25 lb i haczyk Genesis XS Roz 4 kulkę z nowej Seri super feed Owocowa Bestia  18 mm . Pierwszy zestaw  wywiozłem pod filar  na głębokości  około 2.5 m delikatnie pod nęciłem pokruszonymi  kulkami i pelletem 8 mm Demoniczna Konopia  Superfeed a drugi zaledwie 1 m od wału na głębokość  1.50 m, ale tu na podsypkę oprócz kulek dodałem mieszankę karpiową z ziaren. Wszystko zalane Owocową Bestią Super feed sticki booster.

     

    SAMSUNG CSC

    Czekając na branie zrobiłem się głodny więc z torby wykopałem słoik fasolki , po zjedzeniu  mój głód został zaspokojony siedząc w fotelu spojrzałem w niebo a tam gęste chmury, szybko zmierzały w moją stronę to oznaczało jedno mocną ulewę. Na szczęście parę kropel z nieba i po deszczu, nagle sygnalizator przemawia ze szpuli zaczyna znikać plecionka . Podniosłem wędzisko chwila holu a ryba pokazuję na co ją stać, mocne szarpnięcia, niestety ciężarek blokuje się o kamienie zalegające na dnie i ryba spina się z haka. Po nie udanym holu zmieniłem technikę łowienia zamiast ciężarków założyłem kamień na zrywkę, aby przy zacięciu kamień został w wodzie a ryba nie będzie mogła gwałtownie szarpać.

     

    SAMSUNG CSC

    Decyzja była trafna jak się później okazało kolejny strzał tym razem sygnalizator zjechał w dół, luz na plecionce oznaczał branie do brzegu. Podwinąłem plecionkę a z pod wody pokazała się ryba, szybko wskoczyłem w ponton krótki hol a w podbierak wskakuje 11kg amur. Sesja foto i powrót do wody ,ponowna wywózka pod ekscytowany amurem chciałem więcej, niestety delikatny deszcz wystarczył by ciśnienie spadło w dół a ryby przestały żerować, czekając na branie zasnąłem dopiero nad ranem promienie słońca zbudziły mnie ze snu. Spragniony kawy postawiłem czajnik na gaz podszedłem do wędzisk by zmienić przynętę a szpula zaczyna się obracać uśmiech na mojej twarzy oznaczał jedno, owocowa bestia zaczęła działać, hol był trudny bo ryba nie miała zamiaru się poddać .

    SAMSUNG CSCNiestety  musiałem popłynąć ,hol z pontonu był bardzo ekscytujący lecz  tuż przed podbierakiem ryba robi święcę i spina się. Dopłynąłem na brzeg a w czajniku woda prawie się wygotował resztkami zalałem kawę , dźwięk  na centralce uświadomił mi kolejne branie podniosłem wędkę a ryba ruszyła w stronę brzegu szybko zwijałem, a luz cały czas powstawał pomyślałem, iż to kolejny amur dopiero pod brzegiem okazało się że to jednak karp. Hol był emocjonujący ponieważ ryba nie miał ochoty zbliżyć się do podbieraka więc wszedłem do  wody prawie do pasa, ale opłacało się. Karp w końcu przegrywa walkę wsunąłem podbierak do wody i jest waga pokazał ponad  10 kg zmieniłem, kulkę na świeżą wywózka pod wał podsypałem ziarnami licząc na kolejne branie.

     

    SAMSUNG CSCMijał dzień a zapadał zmrok, niebo pokryły gwiazdy więc myślałem, że  nocka będzie udana. Długo siedziałem  z niecierpliwością, czekając na rybę , i nic z tego. Koło drugiej w nocy położyłem sie do łóżka . Dopiero o koło 9 rano głośny dźwięk  budzi mnie ze snu, podbiegłem do wędzisk licząc, że może teraz  będzie coś większego bo odjazd był niesamowity. Po raz kolejny ryba nie chciała współpracować jedynym rozwiązaniem był ponton. 10 minut holu wymęczyły mnie jak i karpia był to piękny sazan, waga nie przekroczyła 12 kg  chwilę później kolejny dźwięk teraz to nie był sygnalizator a telefon.  Po rozmowie z szefem obowiązki w pracy zmusiły mnie abym powrócił do domu i tak moją zasiadkę zaliczam do udanych.

    Połamania, Mariusz Dulęba.

    SAMSUNG CSC

  • Młody łowca

    Witam serdecznie mam na imię Konrad Bobowski i mam 8 lat. Odkąd pamiętam jeżdżę z tatą na rybki a od zeszłego roku mam kartę wędkarska i jeżdżę z tatą na zasiadki. Wyjąłem już kilka rybek ale miesiąc sierpień obdarzył mnie w dwie rybki które chce zgłosić do waszych konkursów na ryby miesiąca itp. Zgłaszam amura złowionego 01.08.2014 godz 20.00 na kulkę pop up TB tutti frutti o wadze 16 kg oraz karpia złowionego 02.08.2014 o godz 18.30 na kulkę TB pop up tutti frutti o wadze 12 kg. Rybki oczywiscie wróciły do wody.

     

    Konrad Bobowski, 16kg Perfectio Pop up Mega Tutti Frutti Konrad Bobowski, 16kg Perfectio Pop up Mega Tutti Frutti

    A to krótka relacja z zasiadki. Dnia 01.08.2014 gdy tata wrócił z pracy spakowaliśmy nasze gratki do auta i ruszyliśmy na tzw. przez tatę szybką nockę od 17 do 5 rano gdyż tata musi jechać do pracy na 6. Mama też nam pomaga bo zawsze gotuje nam ziarna tego dnia też ugotowała ok 8 kg kukurydzy i 4 kg pszenicy oraz rzepaku. Kulki zanętowe zrobiliśmy parę dni wcześniej. No i jedziemy ponton na dach i rura. Nad wodą szybki rozpakunek, tata wywozi zestawy ja napinam, grube nęcenie i czekamy. Łowimy na naszej ulubionej gliniance gdzie tata już wyją tam parę amurów do 14 kg. Po godz od wywózki u mnie na kiju małe pik, opuszczak i tnę, wyjmuje po chwili amurka ok 4 kg,szyba fotka i zestaw wywieziony.

     

     

     

    Konrad Bobowski, 12kg Perfection Pop up Mega Tutti Frutti Konrad Bobowski, 12kg Perfection Pop up Mega Tutti Frutti

    Godz 20 u mnie znowu pik, pik i tnę ,mam coś ale idzie pomału do brzegu tata znów mówi maluszek a tu nagle pokazuje się torpeda, ja mało wędki nie puściłem, no i zaczęła się jazda, amur tak odjeżdżał że hej ale po ok 25 min. z pomocą taty ląduje w podbieraku. Tata waży po odjęciu maty 16 kg, ryba życia no i pobiłem tatę. Zrobiliśmy parę, fotek ale tata trzymał rybę bo ja nie miałem siły po holu jej unieść a chcieliśmy go szybko puścić. Do rana byliśmy bez pika. Nazajutrz pojechaliśmy w to samo miejsce i udało mi się wyjąć karpia 12 kg ta sama taktyka, zestaw, przynęta ale branie inne bo odjazd niesamowity, po paru minutach w podbieraku ,fotka i do wody. A tata bez brania.

    Dziękuje za uwagę i mam nadzieje że jeszcze o mnie usłyszycie.

    Pozdrawiam Kondzio.

  • 12-godzinna zasiadka

    Mamy już lipiec, czyli połowa sezonu minęła. Ale to znaczy, że druga jeszcze przed namiJ

    Moje zasiadki są niestety krótkie. Z powodu braku czasu, są to wypady maksymalnie na dwie doby, czyli weekend. Tym razem nie miałem całych dwóch dni, a jedynie noc z soboty na niedzielę (05-06 lipiec 2014). Postawiłem na Nowaki. Znam tą wodę, ponieważ mieszkam niedaleko. Zapowiedź pogody była jak najbardziej optymistyczna. Wieczorem miało nastąpić załamanie z deszczem i burzami. A to idealne warunki do wzmożonego żerowania karpi na tym łowisku. Więc mimo, iż miała to być tylko jedna noc, liczyłem na wiele.

    Dlatego też przyłożyłem się do skomponowania odpowiedniej zanęty. Takiej, która w miarę szybko zwabi  karpie, a następnie przytrzyma w nęconym miejscu. Do wiadra powędrował Hook Pellet 12mm TB, Ultra Fish Pellet 10mm TB, zmielone młynkiem ziarna konopii, pokruszone kulki ( wymieszane trzy smaki, które miałem zamiar założyć na włos), oraz zanęta Stick&Method Mix Extreme Bird Food TB. Wszystko to zalałem sporą ilością oleju rybnego oraz melasy karpiowej. Chciałem, aby woda rozniosła drobinki zanęty i pokruszonych kulek, obtoczonych zapachem oleju rybnego i melasy. Przez co wygłodniałe karpie łatwiej trafią w miejsce z większymi kąskami, a przy odrobinie szczęścia, na kulkę z niespodzianką, czyli haczykiem.

     

    Tak jak napisałem wcześniej, nie oszczędzałem na jakości zanęty, ale również na ilości. Na każdy zestaw, przy pierwszym nęceniu, wsypałem ok. 2kg przygotowanej mieszanki, oraz po 5 garści całych kulek. Kulki też nie były wybrane przypadkowo. Nowaki to woda o dość dużej presji wędkarskiej. Tym bardziej, że przez trzy poprzednie tygodnie z rzędu odbywały się tam zawody. Na tym łowisku większość wędkarzy stawia na tak zwane „pewniaki”. Ja postanowiłem użyć kulek dobrej jakości, ale całkowicie nowych smakowo i zapachowo. Były to kulki z serii Superfeed Tandem Baits. Owocowa Bestia, Krewetka-Czarny Pieprz oraz Kałamarnica Pomarańcza. Zestawy wywiozłem ok. 19. Niestety burze przechodziły bokiem, a na wodzie nie widać było żadnych oznak żerujących ryb. Na pierwsze branie czekałem do 22.00. Swinger lekko opadł, sygnalizator zagrał, podbiegłem do kija, ale niestety nie poczułem prawie żadnego oporu. Była to tylko dość spora płoć. Mimo że na tym zestawie miałem dwie tonące kulki Kałamarnica Pomarańcza 18mm, rybka ładnie zapięła się w dolna wargę. Przynajmniej wiedziałem że haczyki mam ostre i przypony prawidłowo zawiązane;)

     

    Zestaw znowu wywiozłem w to samo miejsce, zmieniając tylko kulki na włosie na świeże i donęcając. Tym razem samymi kulkami. Na wodzie panowała cisza. Ok. 23.00 położyłem się w namiocie, z nadzieję, że jednak nie będzie to długi sen.
    Nie myliłem się… Ok. 24.00 centralka dała znać, że mam branie… Szybko zerwałem się z łóżka, ale swinger znowu tylko lekko opadał na tym samym zestawie co wcześniej. Uniosłem kij i tym razem wkurzyłem się jeszcze bardziej, bo wyglądało na to, że płotka wciągnęła mój zestaw w zaczep, lecz nagle „zaczep” ruszył w prawo… bardzo powoli, jednak stawiając poważny opór. W tym momencie uświadomiłem sobie, że jest to ryba… naprawdę duża ryba. Sam hol był bardzo spokojny, ale nie jestem w stanie powiedzieć jak długo trwał, ponieważ potężne uderzenie adrenaliny zabiło moje poczucie czasu. Podebranie olbrzyma w pojedynkę nie było łatwe, ale po wejściu do wody jakoś się udało. Ponieważ łowiłem w pojedynkę, karp powędrował do worka, aby rano dokładnie go zważyć i zrobić kilka fotek. Tej nocy nie mogłem już zasnąć. Co chwilę sprawdzałem, czy worek z karpiem jest nadal na miejscu.

    22kg kałamarnica-pomarańcza 22kg - Superfeed Kałamarnica-Pomarańcza

    Ok. 5.00 na ten sam zestaw złowiłem jeszcze jednego „wigilijnego” karpika. Powoli zacząłem składać namiot i resztę klamotów. Kilka stanowisk dalej siedział kolego Robert. Razem przystąpiliśmy do ważenia karpia. Po wytarowaniu wagi (Reuben Heaton) wskazówka zatrzymała się równo na 22kg!!! Mój nowy PB!!! Zrobiliśmy jeszcze kilka fotek i ryba w pełni formy wróciła do wody.

    Moja taktyka sprawdziła się, a kulki nie zawiodły…. Wręcz przeciwnie!!!

    Pozdrawiam. Jarek.

Produkty 71 do 74 z 74

na stronę
Strona:
  1. 1
  2. ...
  3. 4
  4. 5
  5. 6
  6. 7
  7. 8