You're currently on:

Relacje

  • NOWE PB BARTOSZA SZMYTA 22,3 kg NA MACIE !!

    W ostatni majowy weekend wybrałem się z kolegą na wspólną zasiadkę nad jezioro Miłoszewskie. Po dotarciu na miejsce rozbiciu obozu  przyszedł czas na zlokalizowanie ryb i wytypowanie miejscówek.

    Pierwszy zestaw powędrował na głębokość 5 metrów tuż za pasem podwodnej roślinności.
    Czytaj dalej

  • MAJÓWKA NA PLUS !!!

    Na majową zasiadkę wybrałem się nad dobrze znaną mi wodę w jedno z moich ulubionych miejsc. Po dotarciu nad wodę,rozbiciu obozu przyszedł czas na wytypowanie miejscówek. Czytaj dalej

  • AMUROWA MAJÓWKA

    Zasiadkę rozpoczynam 1 maja, już z samego rana rozkładam się nad jedną z moich ulubionych wód, pełną podwodnych zaczepów takich jak zwalone drzewa, krzaki i kołki. Lubię łówić na tej wodzie na "słodko" więc zestawy uzbrajam w pojedyncze kulki Pop Up 16 mm Ananasowy Sok i jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę!
    Czytaj dalej

  • AMUROWE SZALEŃSTWO

    Od początku roku odbyłem już kilka zasiadek , ale tak naprawdę zasiadka która miała miejsce ostatnio, była z tych które lubię najbardziej. Przede wszystkim pięć dni łowienia , fajna woda  i zapowiadająca się przyjemna wiosenna pogoda , rozbudzały dodatkowo moje nadzieje na udana zasiadkę. Po przyjeździe na stanowisko utwierdziłem się  w przekonaniu, że będzie dobrze.
    po rozpakowaniu sprzętu od razu zabrałem się za sondowanie obszarów w których teoretycznie zamierzałem łowić.
    Czytaj dalej

  • SZYBKA AKCJA NA KOMERCJI                                                                                                                                

    Jak sami wiecie nasza pasja potocznie nazywając karpiowaniem to nie tylko łowienie ryb, poświęcenie i czas który spędzamy nad wodą to tylko mała cząstka tego ile wkładamy wysiłku. Zarwane noce to nie jest największy problem, mróz, śnieg, wiatr i padający deszcz to dla nas prawdziwych karpirzy  codzienność.
    Czytaj dalej

  • JEDENAŚCIE RYB NA JEDNEJ ZASIADCE !! ALAN W AKCJI.

    Krótka, nie zapowiadająca się nadzwyczajnie 24 godzinna zasiadka okazała się być bardzo owocna... udało mi się złowić 11 ryb w tym 3 ryby 15+ !
    Wybierając się na tak krótką zasiadkę, najwięcej uwagi musimy poświecić na wybór
    odpowiedniej części zbiornika, gdyż przy tak małej ilości czasu powinniśmy się skupić tylko i wyłącznie na próbach przechytrzenia ryb a nie na próbowaniu ściągnięcia ich z innej części wody.
    Czytaj dalej

  • JAK NA TA PORĘ ROKU  TO NAPRAWDĘ SZALONA NOC!

    Brak czasu i obowiązki w pracy ograniczają mi wyjazdy na dłuższe zasiadki. Szybkie nocki to jedyne rozwiązanie, abym mógł chwilę spędzić nad wodą, niestety pracując po dziesięć godzin jest to prawie nie możliwe.
    Wracając do domu z pracy marzyłem o jednym, aby wziąć długą gorącą kąpieli . Po wejściu do
    Czytaj dalej

  • MROŹNA WYPRAWA NA „KLUBOVKU”

    Pod koniec października miałem okazję odwiedzić wraz z moim kolegą wodę , na której planowaliśmy zasiadkę od kilku lat . Niestety wodą ta oblegana jest przez wielu karpiarzy , stąd Czytaj dalej

  • Wygonin po raz pierwszy

    W piątek z samego rana wyruszyliśmy razem z Moniką w podróż na spotkanie z kolejną przygodą, która miała się odbyć na nowym dla nas gruncie. Był to malowniczy i legendarny Wygonin. Dużo czytałem w naszej karpiowej prasie na temat tej wody, sporo podpowiedzi płynęło od moich zaprzyjaźnionych kolegów, którzy mieli już okazję zasiadać nad tym Czytaj dalej

  • Majówka Fijołków

    Razem z synem Szymonem wybraliśmy się nad dziką zaporówkę położoną niedaleko od naszego miejsca zamieszkania. Zasiadkę planowaliśmy już od dłuższego czasu. Nad wodę wyruszyliśmy już 28 kwietnia w piątek. Rozpakowujemy się i bierzemy się do roboty. Mieliśmy w planie przetestować nowe kulki Tandem Baits X-Berry i to na nie postawiliśmy na tej zasiadce. Okazało się że był to strzał w dziesiątkę, ale o tym za chwilę. Gdy przyjechaliśmy nad wodę, byliśmy tylko my, a po rozłożeniu klamotów dojechał Przemek, który uczył mnie i Szymona karpiowania i tak już 10 lat jeździmy razem na zasiadki. Nad wodę zjechały się jeszcze cztery ekipy karpiarzy z okolic. Zestawy uzbrojone w kulki X-Berry: na jednej dwie kulki pływające, na drugiej tonąca plus pływak - u Szymona na zestawach to samo. Wywozimy zestawy w korzenie pod drugim brzegiem, na zestaw sypiemy około 2 kg kukurydzy, garść kulek pokruszonych i 15 sztuk całych kulek o tym samym smaku co na włosie. Pierwsza nocka była strasznie zimna, zamki w namiotach pozamarzały i nikt nie miał brania. Dopiero koło południa dnia następnego u kolegi obok zameldował się 13kg karp.

    Przeczuwaliśmy, że zacznie się coś dziać. Drugiego dnia zasiadki mam branie i po pięknej walce i holu z pontonu, na macie ląduje piękny karp o wadze 22,300kg!!! Mamy rekord zbiornika!!! Przynajmniej nikt nigdy nie słyszał o większej rybie złapanej w tej wodzie:)

    Podekscytowani kładziemy się spać. Z rana budzi nas budzik w postaci sygnalizatora Szymona. Szymon bez problemu sobie radzi i po 15 minutowym holu karp ląduje w podbieraku. Waga wskazuje 10,500 kg. Robimy kilka zdjęć, wypuszczamy rybę i wywozimy zestaw Szymona. Nie mija 30 minut i na Szymona prawym kiju znowu gra sygnalizator przerywając nam śniadanie. Szymon podbiega do kija i krzyczy, że jest większy...: "Tato szykuj ponton!". Wskakujemy w ponton i po ciężkiej walce w korzeniach w podbieraku ląduję piękna piętnastka!

    received_1232018770243087

     

     

     

     

     

     

     

     

    Kończymy kolację i mamy już w sumie 3 piękne ryby, gdzie u naszych sąsiadów cisza. Kolejny dzień i około godziny 11:00 branie na moim kiju i jest... kolejna ryba i to jaka! Waga pokazuję 17,400kg. To już nasza czwarta ryba tej zasiadki a przed nami jeszcze tyle dni.

    Karp wraca do wody, my donęcamy po raz kolejny łowisko kukurydzą oraz kulkami X-Berry. Do wieczora nie mamy już brania. Kolejnego dnia około południa odwiedza nas moja żona, robimy grilla, szykujemy obiad i... na mojej wędce jest branie!!! Zacinam i w podbieraku ląduję 10 kilogramowy karp. Niesamowite.. pogoda jest zmienna, w dzień pada po chwili wychodzi słońce, aby na wieczór przyszedł przymrozek... a my mamy regularne brania choć sygnalizatory pozostałych ekip milczą.

     

    Kolejny poranek i nadszedł najpiękniejszy moment tej zasiadki. Zaczęło się od tego że mam branie i po spokojnym holu wyciągam pięknego karpia o wadzę 18,300kg... w trakcie ważenia nagle na kiju Szymona jest odjazd. Szymon holuję rybę a ja wkładam swojego karpia do worka i pomagam synowi przy jego rybie. Po długiej walce mamy wreszcie karpia w podbieraku, a jego waga to 18,200kg! Dwa piękne i duże karpie... Ojciec i Syn. Czekamy na kolegę, który nie wierzył w to co dzieje się u nas na stanowisku i musiał zobaczyć to na własne oczy :) Kiedy do nas dotarł, my kończymy wywozić zestaw modelem i nagle na drugim kiju Szymona znów branie...po szybkim ale wyczerpującym holu mamy w podbieraku szesnastkę!!! Robimy zdjęcia i wraz z synem cieszymy się tą chwilą:)

    Po sesji wypuszczamy karpie i sami nie wierzymy co się dzieję... tym bardziej że jest to woda PZW :) Przewozimy wszystkie zestawy i nęcimy łowisko dywanowo kukurydzą i kulkami a na włos niezmiennie kombinacje X-Berry. Skoro to się sprawdza to uznajemy zasadę, że nie ma co kombinować. Przez dwa kolejne dni łapiemy kilka karpi w przedziale od 8 do 10,5kg. W przedostatni dzień zasiadki nasze łowisko oraz maty, odwiedziły karpie o wadze 14,300kg i 15,500kg. Zbliża się ostatni dzień zasiadki, a jest tak pięknie, że nie mamy najmniejszej ochoty wracać do domu. Ostatnia noc i ranek... doławiamy z Szymonem jeszcze dwa karpie – mój 9,300kg i Szymona 9,900kg.

    Podsumowując naszą zasiadkę: Pogoda na zasiadce była bardzo zmienna, deszcze, wiatry, nocne przymrozki oraz słoneczne dni, a karpie po prostu brały:) Ja złapałem 10 karpi o łącznej wadze 135,6kg i Szymon 9 karpi o łącznej wadzę 107,5kg. Jesteśmy mega zadowoleni i mówimy do następnego ! C&R

    Marek Fijołek i Szymon Fijołek

Produkty 41 do 50 z 64

na stronę
Strona:
  1. 1
  2. ...
  3. 3
  4. 4
  5. 5
  6. 6
  7. 7