You're currently on:

ZŁÓW I WYPUŚĆ W DOBREJ KONDYCJI !!

Od wielu już lat idea wypuszczania złowionych ryb wpisana jest w nasze hobby. Wypuszczamy przede wszystkim dlatego, że chcemy je łowić, a nie wyłowić. Dla wielu z nas jest to oczywista oczywistość wynikająca z szacunku do gatunku, a także emocji jakie dają nam te piękne ryby.

Wypuszczanie to jedna sprawa, natomiast wypuszczanie z możliwie najmniejszym uszczerbkiem dla zdrowia ryby to druga sprawa.
Podstawowa zasada którą od wielu lat się kieruję, jest skrócenie do minimum przebywania ryb, poza ich mokrym domem.
Dla mnie co najmniej tak samo ważnym jak mój komfort na zasiadkach, czytaj wygodne łóżko, ciepły śpiwór i nieprzemakalny namiot, jest dobrze przygotowane i przemyślane miejsce, gdzie bezpiecznie ważę rybę, a następnie robię sobie z nią pamiątkowe zdjęcia.

Zaraz po ogarnięciu zestawów i wywiezieniu wędek, rozkładam podbierak i stawiam kołyskę, ewentualnie matę w miejscu, w którym zaraz po wyholowaniu ryby bezpiecznie ją położę i wyciągnę haczyk. Jest to przemyślane miejsce, zarówno w kwestii wygody, a także ewentualnych zdjęć.

Nie najlepszym pomysłem jest bieganie później z rybą, szczególnie dużą i ciężką, rozkładanie trzęsącymi się rękoma kołyski i szukanie miejsc, żeby zrobić fajne foty.
Po pierwsze trzęsiemy się z emocji po drugie założenie jest takie, że mimo wszystko możliwie najmniej stresujemy rybę i siebie. Po trzecie widziałem już na własne oczy tyle komicznych sytuacji nad wodą, łącznie z szukaniem wagi która wisiała na namiocie i dzwonieniem po kolegę, żeby przyjechał ze swoją, że wolę się dobrze przygotować, żeby się później nie miotać.

Podsumowując, kołyska albo mata stoją w bezpośrednim sąsiedztwie wody w miejscu gdzie chcemy zrobić pamiątkowe zdjęcia. Na macie, albo w kołysce mam zawsze przygotowaną torbę do ważenia ryb która jest również przystosowana do tego żeby w razie konieczności przechować w niej rybę.


Używam Phantom S worka z pływakami i miękkiej siatki, która w pełni przepuszcza wodę. Ryba w takiej torbie może być zważona, a także bezpiecznie poczekać jakiś czas do sesji zdjęciowej.


Czas ten powinien zależeć od warunków jakie panują nad woda i w wodzie. Jeżeli jest ciepło, a warunki tlenowe nie są najlepsze nie przekładajcie jakości swoich zdjęć nad dobro i zdrowie ryby i nie kiście jej pół nocy w worku, tylko po to żeby mieć lepsze foty.
Mimo iż od lat jestem związany z firmą i zdjęcia są dla mnie dosyć ważne, wielokrotnie będąc sam nad wodą wypuszczałem ryby bez zdjęć, bo zwyczajnie nie chciałem ich męczyć.


Bez względu na to, czy ważycie przy pomocy stojaków na trzech nogach, czy macie specjalne drążki do wagi, róbcie to zawsze nad matą ewentualnie kołyską.


Bezpieczeństwa nigdy za wiele, a ryba, która upadnie na ziemię może tego nie przeżyć, albo w wyniku obrażeń wewnętrznych zdechnąć jakiś czas po wypuszczeniu.


Kolejnym argumentem, żeby robić zdjęcia z rybami zaraz po holu jest fakt, że zmęczony walką karp jest łatwiejszy do ogarnięcia, krótko mówiąc lepiej współpracuje przy wspólnym selfie.
Dwa słowa o trzymaniu ryby podczas robienia zdjęć, bo fotki z paluchami w skrzelach i odbycie karpia niestety nie należą do rzadkości.

Jeżeli jesteście praworęczni, to prawą rękę podkładacie pod płetwę w okolicach skrzeli ryby, tam jest takie jakby stworzone do tego celu miejsce gdzie można bezpiecznie dla ryby i w miarę stabilnie ją podnieść, drugą ręką łapiemy karpia w okolicach płetwy odbytowej i uważając żeby nie uciskać mu brzucha, a także nie pchać palców w odbyt podnosimy rybę nad matę. Najlepiej klęcząc albo kucając, bo w ta pozycja jest bezpieczna dla ryby.
Oczywiście cały czas ten czas kiedy karp jest poza swoim mokrym domem, polewacie Go wodą.

Cały sprzęt służący do ważenia, a także przechowywania ryby jest oczywiście mokry bo w przeciwnym razie ryba zedrze sobie ochronny śluz. W ciepłych porach roku, mata kołyska i torba do ważenia powinna być po pierwsze porządnie zlana wodą po drugie sprawdźcie, czy nie jest tak gorąca, że można na niej piec jajka.

Woda którą polewacie rybę powinna być również w miarę świeża a nie stać pół dnia we wiadrze i mieć temperaturę 60 stopni. Jeżeli w czasie sesji zdjęciowej potrzebujecie chwilkę odpocząć bo ryba waży dużo i zwyczajnie ręce odmawiają posłuszeństwa kładziecie ją delikatnie jak dziecko na macie i polewacie wodą. Po chwili chwytacie karpia szybkie parę fotek i do wody.

Nie ma mowy o żadnym rzucaniu ryby, nawet z małej wysokości na matę i bezwzględnie unikajcie sytuacji kiedy karp się wyśliźnie i upadnie na matę.

Przejdźmy do wypuszczania ryby. Zanosimy ją w torbie do ważenia ewentualnie na macie do wody, następnie wkładamy rybę do wody i asekurując ją pomagamy jej utrzymać właściwą pozycję.


Po chwili w wodzie karp da nam znać, że chce już wracać do domu i to jest ten moment w którym się żegnamy i mówimy „do zobaczenia”.

Tomasz Wasilewski