You're currently on:

Jesiotrowe urwanie głowy Matiego

Jesień karpiowa nadeszła pełna parą. Aura w postaci pierwszych opadających liści, chłodniejszych nocy daje fajny klimat. Moim zdaniem to najlepsza pora roku jeśli chodzi o przebywanie na zasiadkach. Jeśli chodzi o ryby to również jest podobnie, bo jak wiadomo metabolizm karpi daje sygnał że powoli nadchodzi zima.

Po ostatniej wyprawie w Chorwacji, obliczyłem że następny weekend daje mi możliwość wyjazdu na zasiadkę. Wybór padł na pobliskie jezioro . 3 dni łowienia, 2 nocki, niby trochę krótko ale z drugiej strony jak nie ma co się lubi…..

No nic, przejdźmy do konkretów. Nad wodą zameldowałem się po południu gdyż rano niestety musiałem być w pracy. Nawiasem mówiąc, strasznie ciągnie się taka dniówka, kiedy przełożony daje ci wytyczne odnośnie wykonania pracy a ty w myślach układasz plan – lewy zestaw na 110 metrów zestaw – bałwanek z Popkiem, prawy bliżej 2 x 20 mm itd. :)
W momencie przyjazdu dostałem informacje o ostrzeżeniach metrologicznych dotyczących silnych wiatrów.
Myślę sobie – przeżyłem Chorwację i jej silne wiatry to i z Polskim wiaterkiem dam radę. Pół żartem , pół serio nasz polski wiatr przerósł moje oczekiwania – był bardzo silny i po raz kolejny nie dawał mi możliwości wywózki.
Jedynym plusem było to, że najmocniejszy wiatr wiał przez dzień więc nie za długo, natomiast rano znalazła się luka w wietrze która pozwoliła ułożyć mi zestawy tak jak chciałem. Po raz kolejny mój Phantom Base dał radę , a raczej nie dał się tym potężnym polskim ale i chorwackim wiatrom.
Wracając do łowienia… do dyspozycji miałem 2 kije, więc nie kombinowałem.
Na pierwszym zestawie ulokowałem bałwanka złożonego z kulki tonącej Japońskiej kałamarnicy oraz pop upa ananasowy sok , natomiast na drugi zestaw powędrowały 2 kulki 20 mm Robin Red z serii Top Edition.

Zestawy obsypywałem mixem kulek z serii Superfeed oraz Carpfood o zapachach rybnych – Tłusty łosoś & kawior, Japońska kałamarnica. Dodatkowo do kulek dosypałem dużą ilość szybko pracującego pelletu soft oraz niewielką ilość kukurydzy.
Całość zalewałem boosterem o zapachu niezawodnej Japońskiej Kałamarnicy.
Na efekty nie musiałem długo czekać , zaraz po wywózce na macie melduje się pierwszy karp o masie mniej więcej 7-8 kg. Nie minęło 15 minut i mamy powtórkę z rozrywki . Do wieczora udało się złapać 4 takie karpie. Przyznam szczerze, że każde branie , i ryba w podbieraku jednak miałem nadzieję dobrać się do większych mieszkańców tej wody , stąd przed nocą podjąłem decyzje o zmianie taktyki.
Na jeden zestaw powędrowała kulka z serii Mosnter Cat w rozmiarze 30mm o smaku Ryba & Rak plus pop up 16mm SuperFeed Milky Mullbery.

Natomiast drugi zestaw pozostał ten sam 2x 20mm Robin Red. Decyzja ta była spowodowana wyeliminowaniem brań ryb mniejszych i to się udało. Większe kulki na zestawach spowodowały zmniejszenie częstotliwości brań. Nie przypuszczałem, że od tej pory czeka mnie mnóstwo emocji związanych z holami ryb. Karpie przestały brać , a zastąpiły je jesiotry. Powiem szczerze że takich emocji związanych z holem ryby nie przeżywałem bardzo dawno. Do końca zasiadki złowiłem 4 jesiotry zaczynając od 12 kilogramowego, 14-stki, 16-stki oraz kończąc na 18,5 kilogramowym „rekinie”.

Po tej zasiadce zakochałem się w tej rybie. Jej moc , efektowne wysoki nad wodę podczas holu , odjazdy od brzegu 50 metrów dały mi mnóstwo frajdy . Zasiadkę uważam za udaną. Podczas 3 dni łowienia systematycznie odnotowywałem brania, a wisienką na torcie było moje nowe PB jeśli chodzi o jesiotra.
Jesień , Jesień , Jesień…… już nie mogę doczekać się następnej zasiadki.

Do zobaczenia nad wodą . Mateusz Mazur