You're currently on:

SZYBKA NOCKA ALANA

Kolejna jedno dobowa zasiadka za mną. Wybór padł na tą samą wodę z której, jakiś czas temu udało mi się złowić kilkanaście ryb, zasiadkę odbyłem w połowie maja.


Dni i noce w wspomnianym miesiącu były na tyle chłodne że temperatura, z mojej obserwacji długi czas stała w miejscu i nie sprzyjało to w łowieniu naszych karpi
Mimo tego psychiki nie oszukamy, więc jeśli nad wodę ciągnie to wszystko inne nie ma znaczenia i na ryby jechać trzeba.
Tak było i tym razem, "głód karpiowy" wygrał.
W raz z dziewczyną, na łowisku melduję się po 12 w południe. Jesteśmy pełni nadziei, gdyż pierwszy raz od kilkunstu dni jest naprawdę ciepło. Pędzę więc w wytypowane miejsce aby czym prędzej wywieźć zestawy. Z racji tego iż słońce prażyło  nadzwyczajnie mocno, zestawy położyłem w płytkich miejscach, w których woda powinna nagrzewać się szybciej...Niestety godziny mijały a na sygnalizatorach cisza. W raz z zachodzącym słońcem temperatura zaczęła spadać, a wraz z nią mój entuzjazm i nadzieja że coś złowię.
No nic...myślę, trzeb się ubrać. Mi jest zimno to i ryby pewnie poszły na głębszą część wody. Trochę zniesmaczony, ale czekam dalej.
Po godzinie 21 w końcu mam pierwsze branie. Nie duży karpik ląduje w podbieraku...i tutaj niespodzianka, ledwo zdążyłem położyć go na macie a na drugim kiju mam kolejne branie..szybko wsadzam rybę do worka i zaczynam kolejny hol.
Po kilku minutach mam następną, trochę większą rybę.
Myślę... jest dobrze, rozkręciły się.
Szybkie sesje i ryby wracają do wody, a ja szybko wywożę zestawy z nadzieją że jeszcze coś złowię. Do północy szczęśliwie doławiam jeszcze dwie ryby.
W nocy pogoda niestety znów wróciła na wcześniejsze tory, więc rano przywitał nas zimny wiatr i deszcz. A mi pozostało spakować mokry sprzęt i jechać do domu.
Od poprzedniego wyjazdu, w budowie moich zestawów nie zmieniła się zbyt wiele.
Po raz kolejny prostota okazała się skuteczna, dwa blow back rigi na miękkiej plecionce Gravity Silk, haczykach Evoluton XS i Nailer Longshank dały mi świetnie zapięte ryby.
Moje miejscówki nęciłem kulkami  CF Czysty Kryl, gotowaną kukurydzą  oraz odrobiną orzecha tygrysiego.
Na włos lądowały te same kulki w wersji z pop-upem Super Feed Milky Mulberry lub z jedną kulką tonącą.

Alan Kaczyński