You're currently on:

Artykuły

  • Aż do pierwszego lodu

    Pomimo kończącego się sezonu, to właśnie jesień jest porą roku, którą lubię najbardziej. Od kilku sezonów wrzesień i październik są miesiącami, w których każdą wolną chwilę spędzam nad wodą. Powiem więcej, w tym okresie częściej jestem na rybach niż w domu! Jest co najmniej kilka powodów takiego stanu rzeczy. Najważniejszym jest jednak fakt, że karpie w końcu zaczynają naprawdę jeść. Spadek temperatury wody o kilka stopni i trochę mniejsza niż w lecie ilość światła powodują, że ryby odczuwając nadchodzące zmiany jedzą na zapas.
    To ostatnie miesiące „wielkiego żarcia”, w których muszą odłożyć potrzebny im do przeżycia zimy tłuszcz. Niewykorzystanie tego okresu byłoby grzechem. Zbiornikami, w których najczęściej łowię jesienią są żwirownie o bardzo zróżnicowanym dnie i powierzchni, od kilkunastu do kilkudziesięciu hektarów. Raczej omijam wody o płaskim, mało urozmaiconym dnie. Brak charakterystycznych miejsc utrudnia lokalizację ryb, które w zasadzie mogą być wszędzie. Czytaj dalej

  • Na zaporówkach - bez białej gorączki

    page_gallery_495e2484b0b3b_maksDuże zbiorniki zaporowe o powierzchni kilku tysięcy hektarów to znakomite łowiska karpiowe, ze względu na swoją wielkość, a co za tym idzie dużą populację zamieszkujących tam karpi i amurów. Ogromna powierzchnia sprawia, że nie są to wody przełowione i skłusowane, więc możemy liczyć na znakomite połowy dziewiczych ryb, które tam mieszkają. Aby odnieść sukces należy się jednak odpowiednio przygotować do połowów, bo duże zaporówki to bardzo wymagające wody, które niejednego wędkarza są w stanie przyprawić o białą gorączkę. Czytaj dalej

Produkty 31 do 32 z 32

na stronę
Strona:
  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4