You're currently on:

Artykuły

  • ZŁÓW I WYPUŚĆ W DOBREJ KONDYCJI !!

    Od wielu już lat idea wypuszczania złowionych ryb wpisana jest w nasze hobby. Wypuszczamy przede wszystkim dlatego, że chcemy je łowić, a nie wyłowić. Dla wielu z nas jest to oczywista oczywistość wynikająca z szacunku do gatunku, a także emocji jakie dają nam te piękne ryby.

    Wypuszczanie to jedna sprawa, natomiast wypuszczanie z możliwie najmniejszym uszczerbkiem dla zdrowia ryby to druga sprawa.
    Czytaj dalej

  • PONTON NASZ PRZYJACIEL.

    Na dużej ilości zbiorników w których występują Karpie, łowienie przy użyciu środka pływającego jest dozwolone – na części z nich wręcz konieczne. Ponton czy łódź pozwala nam dotrzeć do

    niedostępnych z brzegu miejscówek, precyzyjnie wysondować łowisko, zanęcić, wywieźć zestaw na nieosiągalne rzutem odległości oraz bezpiecznie wyholować rybę w nieprzyjaznych
    Czytaj dalej

  • MIĘKKI PLECIONKI, CO. GDZIE I JAK?

    W artykule tym postaram się przybliżyć jak, dlaczego i co można zawiązać z miękkich plecionek, Nie ważne jak łowisz, gdzie łowisz. To nie ma większego znaczenie, te cztery, poniżej wymienione plecionki zaspokajają Twoje potrzeby w 100% i świetnie sprawdzą się większości sytuacji na łowisku.
    Plecionka Gravity Silk jest plecionką miękka, która bardzo szybko opada na dno i przylega do niego, dzięki czemu nie wzbudza nieufności karpi w stosunku do naszego zestawu końcowego. Używam jej gdy łowię na twardym dnie.
    Czytaj dalej

  • CUDOWNE KULKI? - MITY A RZECZYWISTOŚĆ.

    Nie wiem czy w jakiejś innej metodzie, jest druga taka przynęta, która jest aż tak często używana. Kulki, bo o nich mowa, bez których chyba, żaden z nas nie wyobraża sobie zasiadki karpiowej, o których przez lata powstało wiele mitów, a także zupełnie wykluczających się teorii. W tym, moja ulubiona „każda woda rządzi się swoimi prawami i ma swoją najskuteczniejszą kulkę”.
    Czytaj dalej

  • WIOSENNY SUPER START

    Piszę ten tekst w środku zimy, czyli szczytu internetowej aktywności karpiarzy. Do napisania tych paru słów skłoniła mnie ilość pytań jaką codziennie od was dostaję,  a także facebookowe dyskusje które wydają się nie mieć końca. Różnorodność odpowiedzi na to samo pytanie

    świadczy  dobitnie, że nie ma jednego złotego środka, natomiast chciałbym w tym artykule Czytaj dalej

  • JAK NĘCE I JAKICH PRZYPONÓW UŻYWAM?

    Po przyjechaniu nad wodę i wybraniu miejscówek najważniejszym krokiem jest właściwie je zanęcić. Co znaczy właściwie??22196336_1642298702487404_6534749741563988131_n

    Czytaj dalej

  • SUPER FEED X CORE - PRZYNĘTY NA OSTROŻNE KARPIE!

    KLIMAT JEST !
    Ale czy chciałbyś tak siedzieć tydzień, bez brania ? Jeśli chcesz skutecznie łowić karpie.
    Przeczytaj poniższy artykuł !
    Często pojawiając się po raz pierwszy nad wodą, zastanawiamy się jaką przynętę zastosować dodanego typu zbiornika. Każda woda potrafi skrywać jakieś tajemnice, których odkrycie może przyczynić się do odniesienia własnego małego lub większego sukcesu. Czytaj dalej

  • Wygonin po raz pierwszy

    W piątek z samego rana wyruszyliśmy razem z Moniką w podróż na spotkanie z kolejną przygodą, która miała się odbyć na nowym dla nas gruncie. Był to malowniczy i legendarny Wygonin. Dużo czytałem w naszej karpiowej prasie na temat tej wody, sporo podpowiedzi płynęło od moich zaprzyjaźnionych kolegów, którzy mieli już okazję zasiadać nad tym Czytaj dalej

  • Majówka Fijołków

    Razem z synem Szymonem wybraliśmy się nad dziką zaporówkę położoną niedaleko od naszego miejsca zamieszkania. Zasiadkę planowaliśmy już od dłuższego czasu. Nad wodę wyruszyliśmy już 28 kwietnia w piątek. Rozpakowujemy się i bierzemy się do roboty. Mieliśmy w planie przetestować nowe kulki Tandem Baits X-Berry i to na nie postawiliśmy na tej zasiadce. Okazało się że był to strzał w dziesiątkę, ale o tym za chwilę. Gdy przyjechaliśmy nad wodę, byliśmy tylko my, a po rozłożeniu klamotów dojechał Przemek, który uczył mnie i Szymona karpiowania i tak już 10 lat jeździmy razem na zasiadki. Nad wodę zjechały się jeszcze cztery ekipy karpiarzy z okolic. Zestawy uzbrojone w kulki X-Berry: na jednej dwie kulki pływające, na drugiej tonąca plus pływak - u Szymona na zestawach to samo. Wywozimy zestawy w korzenie pod drugim brzegiem, na zestaw sypiemy około 2 kg kukurydzy, garść kulek pokruszonych i 15 sztuk całych kulek o tym samym smaku co na włosie. Pierwsza nocka była strasznie zimna, zamki w namiotach pozamarzały i nikt nie miał brania. Dopiero koło południa dnia następnego u kolegi obok zameldował się 13kg karp.

    Przeczuwaliśmy, że zacznie się coś dziać. Drugiego dnia zasiadki mam branie i po pięknej walce i holu z pontonu, na macie ląduje piękny karp o wadze 22,300kg!!! Mamy rekord zbiornika!!! Przynajmniej nikt nigdy nie słyszał o większej rybie złapanej w tej wodzie:)

    Podekscytowani kładziemy się spać. Z rana budzi nas budzik w postaci sygnalizatora Szymona. Szymon bez problemu sobie radzi i po 15 minutowym holu karp ląduje w podbieraku. Waga wskazuje 10,500 kg. Robimy kilka zdjęć, wypuszczamy rybę i wywozimy zestaw Szymona. Nie mija 30 minut i na Szymona prawym kiju znowu gra sygnalizator przerywając nam śniadanie. Szymon podbiega do kija i krzyczy, że jest większy...: "Tato szykuj ponton!". Wskakujemy w ponton i po ciężkiej walce w korzeniach w podbieraku ląduję piękna piętnastka!

    received_1232018770243087

     

     

     

     

     

     

     

     

    Kończymy kolację i mamy już w sumie 3 piękne ryby, gdzie u naszych sąsiadów cisza. Kolejny dzień i około godziny 11:00 branie na moim kiju i jest... kolejna ryba i to jaka! Waga pokazuję 17,400kg. To już nasza czwarta ryba tej zasiadki a przed nami jeszcze tyle dni.

    Karp wraca do wody, my donęcamy po raz kolejny łowisko kukurydzą oraz kulkami X-Berry. Do wieczora nie mamy już brania. Kolejnego dnia około południa odwiedza nas moja żona, robimy grilla, szykujemy obiad i... na mojej wędce jest branie!!! Zacinam i w podbieraku ląduję 10 kilogramowy karp. Niesamowite.. pogoda jest zmienna, w dzień pada po chwili wychodzi słońce, aby na wieczór przyszedł przymrozek... a my mamy regularne brania choć sygnalizatory pozostałych ekip milczą.

     

    Kolejny poranek i nadszedł najpiękniejszy moment tej zasiadki. Zaczęło się od tego że mam branie i po spokojnym holu wyciągam pięknego karpia o wadzę 18,300kg... w trakcie ważenia nagle na kiju Szymona jest odjazd. Szymon holuję rybę a ja wkładam swojego karpia do worka i pomagam synowi przy jego rybie. Po długiej walce mamy wreszcie karpia w podbieraku, a jego waga to 18,200kg! Dwa piękne i duże karpie... Ojciec i Syn. Czekamy na kolegę, który nie wierzył w to co dzieje się u nas na stanowisku i musiał zobaczyć to na własne oczy :) Kiedy do nas dotarł, my kończymy wywozić zestaw modelem i nagle na drugim kiju Szymona znów branie...po szybkim ale wyczerpującym holu mamy w podbieraku szesnastkę!!! Robimy zdjęcia i wraz z synem cieszymy się tą chwilą:)

    Po sesji wypuszczamy karpie i sami nie wierzymy co się dzieję... tym bardziej że jest to woda PZW :) Przewozimy wszystkie zestawy i nęcimy łowisko dywanowo kukurydzą i kulkami a na włos niezmiennie kombinacje X-Berry. Skoro to się sprawdza to uznajemy zasadę, że nie ma co kombinować. Przez dwa kolejne dni łapiemy kilka karpi w przedziale od 8 do 10,5kg. W przedostatni dzień zasiadki nasze łowisko oraz maty, odwiedziły karpie o wadze 14,300kg i 15,500kg. Zbliża się ostatni dzień zasiadki, a jest tak pięknie, że nie mamy najmniejszej ochoty wracać do domu. Ostatnia noc i ranek... doławiamy z Szymonem jeszcze dwa karpie – mój 9,300kg i Szymona 9,900kg.

    Podsumowując naszą zasiadkę: Pogoda na zasiadce była bardzo zmienna, deszcze, wiatry, nocne przymrozki oraz słoneczne dni, a karpie po prostu brały:) Ja złapałem 10 karpi o łącznej wadze 135,6kg i Szymon 9 karpi o łącznej wadzę 107,5kg. Jesteśmy mega zadowoleni i mówimy do następnego ! C&R

    Marek Fijołek i Szymon Fijołek

  • Tomek Wasilewski, karpie z zielska.

    Postaram się w tym artykule pokazać Wam, jak skutecznie łowić w zielsku i nie mam tu na myśli łowisk z kilkoma kępami moczarki czy wywłócznika, ale łowiska których prawie cała powierzchnię pokrywają rośliny.

    Ryba z trudnego miejsca.
    20+

    1.Jest co najmniej kilka powodów dla których warto spróbować  tam swoich sił. Po pierwsze takie
    łowiska często kryją prawdziwe perełki gdyż są trudne do przełowienia.  Słabo odnajdują się tam kłusownicy i mięsiarze. Poza tym konkurencja w postaci innych karpiarzy też będzie mniejsza niż w zbiornikach gdzie łowienie wymaga mniej pracy, gdzie można odnaleźć się z rzutu, albo wywieźć zestaw łódeczką i bezstresowo napić piwa :).

    Po drugie lubię takie łowienie, pływanie w nocy we mgle po każdą rybę i „wydzieranie” jej z kolejnej kępy zielska. Najlepiej w pojedynkę, ja ponton podbierak z krótką rączką i ciągnąca mnie od kępy do kępy „lokomotywa”. Trochę się rozmarzyłem, ale już schodzę na ziemię.  Jeżeli łowię w miękkim zielsku typu moczarka czy wywłócznik staram się odnaleźć naturalne korytarze ewentualnie placki dna które jest pozbawione roślin. Osobiście wolę miękkie dno, ale jeżeli będziecie się z tym lepiej czuli możecie poszukać  twardych piaskowo żwirowych miejsc. Zasada którą się kieruję jest taka „im większa konkurencja i bardziej pokłute ryby tym bardziej w zielsku łowię i omijam czyste blaty”. W dziewiczych wodach o które w dzisiejszych czasach jest coraz trudniej, można pokusić się o łowienie na skraju zielska, albo na blatach zupełnie go pozbawionych. Podstawowym narzędziem bez którego nie wyobrażam sobie łowienia w takich warunkach jest ponton.

    4.

     

    Po pierwsze nie znajdziecie bez niego miejsca na położenie zestawów po drugie nawet gdyby, to trafienie tam z rzutu topornym zestawem z grubą strzałówką graniczy z cudem. Jeżeli chodzi o łowienie w grążelach, często stawiam zestaw w największej gęstwinie dbając tylko o to by nie zaczepił się o korzenie.  Omijam duże oczka o średnicy paru metrów kwadratowych, gdyż prawdopodobnie  przed moim zestawem leżało tam wiele innych.  Nie chcę tu dorabiać ideologii o wielkiej mądrości karpi, ale w takich miejscach często znikała mi zanęta,  a zestawy leżały nietknięte.

    DCIM100GOPRO

    Czy nietknięte, czy tylko delikatnie „podniesione” i wyplute tego nie wiem, ale fakt jest taki, że często miałem wyczyszczone dno, a brań nie miałem.  Zatem poza dziewiczymi wodami, na których nie mam konkurencji, unikam raczej typowych miejscówek w których łowią wszyscy. Żeby nie generować  opowieści dziwnej treści o wielkich pourywanych rybach trzeba się odpowiednio do tego przygotować.  Jak wcześniej wspominałem ponton ewentualnie łódka to podstawa.  Sprzęt zawsze dostosowuję do warunków panujących w łowisku, a nie wielkości ryb jakie chcę łowić. Moimi ulubionymi  wędkami są Invadery 12’ 2,75lb które na pierwszy rzut oka mogą się wydawać delikatne, ale pokonały wiele wartościowych karpi. Poza tym hol „pałą” na krótkiej lince może się skończyć wyrwaniem haka albo zerwaniem zestawu.

    Jeżeli chodzi o linkę główną to z reguły używam plecionki o wytrzymałości 40lb. Kiedy po powierzchni zbiornika pływają kępy zielsk mogą one zaczepić pływającą plecionkę i zaciągnąć zestaw w rośliny.

    6.

    W takim przypadku lepiej  sprawdzi się nierozciągliwa gruba żyłka mono.  Od kilku lat z dobrym skutkiem stosuję Balistic  0,40mm. Bez względu na to czy używam plecionkę, czy żyłkę stosuję długi  25m odcinek przyponu strzałowego, a w zasadzie asekuracyjnego z grubej żyłki mono o średnicy 0,60mm.

    11.

    Po braniu ryba odjeżdża kawałek i parkuje w zielsku. Płynę po nią na luźnej żyłce, nie popieram darcia na siłę , ani podciągania się pontonem do ryby.  Płynę sobie po karpia, spokojnie likwidując luz. O wiele łatwiej jest kiedy mam ponton z silnikiem, natomiast na mniejszych odległościach na „wiosełkach” też można ogarnąć. Tak naprawdę ryba jest zacięta, ciężarek ewentualnie kamień dawno spadł,  więc nie widzę potrzeby szarpania się z karpiem, który spokojnie czeka na mnie w zielsku. Im więcej spokoju wykażecie tym mniej zaczepów złapie po drodze walcząca ryba. W kwestii przynęt i zanęt powiem tak, ilu łowców tyle skutecznych kombinacji.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Moimi ulubionymi letnimi smakami jest Kałamarnica &Pomarańcza i  Szalony Homar, a także nowość na ten rok X-Berry na którą udało mi się złowić rybę +25kg. W związku z wysoką temperaturą wody i tym, że chcę przebić się przez wiele różnych występujących w niej o tej porze zapachów wybieram kulki o wyraźnych mocnych aromatach.

    7..Od wielu lat używam Superfeedów i jak już znajdę czas, żeby pojechać na ryby to z reguły coś łowię. Wolę mniejsze średnice kulek gdyż są one dla karpi bardziej naturalne. Cześć zanęty sypię punktowo na zestaw, a resztę rozsypuję na większej powierzchni nawet po zielsku, żeby karpie szybciej ją odnalazły. Jest lato, woda ma wysoką temperaturę i rozchodzi się w niej wiele sygnałów zapachowych, związanych nie tylko z pokarmem. Pamiętajcie o tym, że musicie się przez nie przebić i dopalcie swoje przynęty jakimś dipem SuperFeed.

    15+

     

    Tomek Wasilewski

Produkty 1 do 10 z 38

na stronę
Strona:
  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4